poniedziałek, 26 września 2011

środa, 14 września 2011

Medalik

Człowiek jest sam, zagubiony w tym ogromnym wszechświecie. I jest pełen lęków. Dobra religia czyni go odważnym. Kiepska religia potęguje jego lęki.

Pewna matka nie mogła sobie poradzić z synkiem, który zawsze wracał do domu po zmroku. Dlatego przestraszyła go: powiedziała mu, że na ścieżce do domu pojawiły się jakieś duchy wychodzące zaraz po zachodzie słońca. Odtąd nie musiała mu przypominać, by wracał do domu w porę. Kiedy jednak chłopiec urósł, tak bał się ciemności i duchów, że nie było sposobu, by wyszedł z domu wieczorem. Wtedy matka dała mu medalik i przekonała go, że gdy będzie go nosił, duchy nie będą mu mogły zrobić nic złego. Teraz już chłopiec wchodzi odważnie w ciemności, mocno ściskając swój medalik.

Kiepska religia daję wiarę w medalik. Dobra religia pozwala wiedzieć, że takich duchów nie ma.

czwartek, 1 września 2011

Sokół - Uczę się uczuć.






"pomyśl chwilę jak często tak się dzieje,
że konkretnym chwilom w życiu dajesz tytuły piosenek"

wtorek, 30 sierpnia 2011

52 - Być

"To ważne by czasem poczuć się nikim,
by zdeptany z chodnikiem usiąść i pomyśleć.
I gdy zostałeś z niczym choć dokopać się do przyczyn."

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

niedziela, 28 sierpnia 2011

Rzeczy większe ode mnie.

Siło Wyższa,
Niebo nad moją głową,
Pokolenia, co żyły przede mną,
Gwiazdy, które świecą w górze,
Ziemia i wszystkie stworzenia,
Ciało, w którym zamieszkuje,
Słońce, co chętnie nas ogrzewa,
Powietrze, którym co dzień oddycham,
Odwieczny porządek wszechświata,
Wszystko to są rzeczy większe ode mnie.
Kimże jestem, by w Ciebie wątpić Boże?

Rozmowa człowieka z kamieniem

- Co robisz? -Zapytał kamień człowieka siedzącego na nim.
- Modlę się - odparł tamten.
- Czy siedzenie nazywasz modlitwą?
- Nie, nie siedzenie. Ja mówię.
- To modlitwa jest mówieniem - czy tak?
- Nie, ale...
- Ale czym jest - Dopytywał się kamień coraz natarczywiej.
- Widzisz - mówił człowiek - jest Ktoś tam, po tamtej stronie i ja z Nim rozmawiam.
- Czy ty Go słyszysz?
- Czasem tak, a czasem nie, ale wiem, że On mnie słyszy.
- Jak więc możesz prowadzić rozmowę? Przecież to jest monolog - tylko ty mówisz.
- To prawda - mówił człowiek - ale ja czuję.
- Co czujesz? - wciąż zaczepnie pytał kamień.
- Czuję, że On mnie kocha.
- Jak to się czuje?
- Jest mi dobrze. Moje serce bije rytmem radości. Bije tak jakby Ktoś trzymał mnie w objęciach. Jest spokojne, pełne pokoju.

- To modlitwa jest czuciem, czy tak?
- Nie, modlitwa jest SPOTKANIEM.
- Teraz rozumiem - odparł kamień - bo jeżeli spotkam się z kimś to rozmawiamy, uśmiechamy się do siebie i czujemy to, czego nawet nie wypowiadamy. Czy dobrze myślę?
- Świetnie, właśnie tak.
- Powiedz mi, proszę, czy kamień musi być zimny i twardy...Czy nie mógłby odczuwać tego, co ty...?
- Nie wiem. Zawsze tak było, że kamienie były zimne i twarde.
- Ale to, co ty mówisz o modlitwie, jest takie piękne. Powiedz Mu, żeby dał mi serce takie, jakie masz ty - z ciała, a zabrał mi serce kamienne. Jaki ty musisz być szczęśliwy, że możesz z Nim rozmawiać.
- Dobrze, poproszę Go, bo On może wszystko.